6 czerwiec 2021

Dzień 4103. Marzec tego roku przyniósł nam 20 urodziny Milusia, czyli zmianę kodu młodego. Pierwsza dwójka z przodu 🙂 Imprezka w domu, z najbliższymi. Tort, życzenia i prezenty. A co do Milusia, młody uzyskał dyplom Technika Mechatroniki i pozytywny wynik Egzaminu Dojrzałości. Duma rodziców i dziadków. Teraz zaplanuje kierunek studiów i będzie komplet na ten rok. Wynik ostatniego badania krwi dopuścił mnie do czerwcowego wlewu więc nic tylko jechać i chłeptać.

Opuścił nas Jarek. Mój kuzyn. Młodszy syn mojej chrzestnej. Udało mi się zamienić z nim kila słów. Szkoda, że tak mało…

Moja walka z ludźmi mającymi innych za nic trwa i przynosi efekty. Mam na myśli kierowców zajmujących bezprawnie parkingowe miejsca inwalidzkie. Pod moim domem udało mi się zaprowadzić jako taki porządek 🙂

Pod koniec maja odbył się tegoroczny SUF. Niestety pogoda nie pozwoliła na zwyczajowy wyjazd motkiem. Miron i Kamcia zabrali mnie ze sobą. Mały ośrodek w Gliwicach przywitał nas deszczem i ta atrakcja towarzyszyła nam przez cały weekend. Ale nie, żeby lało cały czas, tak źle nie było. Było też słońce :). I nawet grad :/ Mimo to humory i ludzie dopisali 🙂 Tegoroczny motyw przewodni na przebranie to PIRACI. Postanowiłem utrzymać poziom z poprzednich lat i nie iść na łatwiznę. Części kostiumu pochodzą z zakupów na allegro, z wypożyczalni kostiumów, pomocy Ajlawju i własnej piwnicy :). Efekt sami oceńcie.

Z kapitana Haka został tylko haczyk. Gamma pożarła resztę… 🙂
Drewniany maszt radiostacji w Gliwicach. 110 metrów historii 2WŚ i pierwszej prowokacji nazistów na terenie Polski.
Miejsce naszej SUFowej biesiady. Dobrze, że było to zadaszenie. Inaczej musielibyśmy gnieździć się po domkach.

2 czerwca pojechałem z Ajlawju do Łodzi na wlew Ocrevusu. Na szczęście mój szanowny organizm odbudował odporność na tyle, że mogłem zassać kropelki. Operacja była szybka, trwała 2 godziny. Do tego jeszcze MRI i do domu. Teraz dużo naparu z pokrzywy, żeby wypłukać kontrast. wlew był w środę teraz jest niedziela i czuję się trochę do dupy. Nogi bolą i skóra jest mega czuła. Szkoda, bo pogoda za oknem w sam raz na latanie motocyklem.

Poczekam. Jak zawsze 🙂

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.