26 listopad 2016

Dzień 2504. Nadeszły chłody  i moto już spakowane w garażu jak miś  na zimowy sen. Ale jeszcze może będzie budzony za parę dni, 10 grudnia na motomikołaje. U mnie standard. Nogi bolą i pewnie do wiosny nie przestaną, choć wolałbym żeby trochę opuściły,  bo jak potrzebuję podreptać gdzieś dalej, to jednak jest to problem. Aktywność trochę mi spadła przez ten ból w nogach. Poza zwykłymi problemami z Mrocznym, chcę jeszcze pozbyć się ostatnich kłopotliwych znamion na plecach, bo bywają momenty, kiedy je zadrę i potrafią nawet krwawić. Z twarzy pozbyłem się tego problemu dwa lata temu, a większość z pleców jakieś 15 lat temu.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.