2 październik 2016

 

Dzień 2446. Jak zawsze zbierałem się do napisania kolejnego posta jak kot do jeża. Musiało się nazbierać wydarzeń o których można pisać. Zacznę od Pasażera. Nadal jestem bez rzutu, co jasno wskazuje na skuteczność działania ocrelizumabu. Ostatnimi czasy zrobiłem MRI kręgosłupa i dyńki, i z tego co mi mój drek Bartek Mielcarek powiedział, nie widzi postępu choroby na obrazach badania, a ja patrząc na te foty, w rdzeniu nie widziałem nic niepokojącego. Ta zmiana sprzed siedmiu lat, od której się wszystko zaczęło zniknęła :)))  Jedynym niepożądanym efektem jest gówniany stan po podwójnym kontraście. Mój organizm odchorowuje kontrast, a tu raz za razem z tygodniowym odstępem 🙁  Za parę dni, a dokładnie w czwartek, idę poodpoczywać do szpitala rehabilitacyjnego na Poświęcką. Tam najmniej 3 tygodnie ćwiczeń i zabiegów. Pacjent czekał, czekał i się doczekał. Mam tylko nadzieję, że tym razem pobytu mi nie przerwą żadne nadzwyczajne wydarzenia jak ostatnimi czasy. Trzy razy wstecz, śmierć Taty a ostatnio półpasiec… Ale nic to.

Moto sezon wciąż trwa, choć powoli już ma się ku końcowi. W sobotę jechałem w imprezie zorganizowanej przez kobiecy klub motocyklowy Motodolls, propagujący profilaktykę badań piersi. Było nas około 150 maszyn i event na pewno się udał.

Specjalnie na tą okazję okleiłem na różowo garnek 🙂wp_20160930_002

wp_20161001_002

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.