19 lipiec 2016

Dzień 2371. Aż mi wstyd, żeby tak długą przerwę zrobić. Trochę tu mojej winy a trochę systemu, bo w jednym z wpisów, magicy od spamu znaleźli sobie furtkę i zasypują mnie niechcianymi wpisami albo reklamami. Magik od moderowania szuka wyjścia z sytuacji, ale ma dużo innych spraw, a ja mogę z tym jakoś żyć.

Na początku czerwca pojechałem do Turawy nad jezioro. Moja ekipa z MotoCrazy miała tam SUF, czyli spotkanie użytkowników forum. Miało być nas dwa razy więcej, ale nie wszystkim łącznie z przebierankami jak na bal kostiumowy.

Ostatni tydzień spędziłem z mamą i Milusiem na Piaskach. To rodzinna miejscowość Maminki. Krówki, kurki, pieski i świnki, To taki koloryt 🙂 Do tego basen na gorące dni i dziecka miały co robić by się nie nudzić. Za kilka dni, a dokładnie w piątek w nocy, wylot na kanikuły. Kolejne wpisy będą z Sianorzętów 🙂

Z nogami jest różnie, jednego dnia bolą i ledwie nimi wlokę, a drugiego to całkiem, całkiem. Tyle, że się szybko męczą. Za szybko. Nie wiem czy teraz wlazł bym na Ślężę jak w maju.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.