30 maj 2016/2

Po KOCIM RAJDZIE był jeszcze Dzień Matki i pierwszy grill na RODOS. Być może po nim właśnie czuję się ostatnio tak…. słabo.  I jeszcze na koniec sobotnia wizyta naszej motobandy w klinice Przylądek Nadziei. Dzieciaki były zachwycone, pomimo że nie bardzo mogły być między nami na parkingu, to oglądały z otwartymi ustami pokaz stuntu.

Czekam jeszcze na egzemplarz Neuropozytywnych, gdzie jest fragment moich wypocin, które czasem czytacie. Jak nie dostanę, to pójdę do EMPIKU i kupię 🙂

Przylądek Nadziei

 

WP_20160526_002

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.