10 kwiecień 2016

WP_20160403_004Dzień 2271. Znowu zleciało mi dużo czasu od ostatniego wpisu, a co tydzień coś się działo. Generalnie mój FSM trochę mi dokucza. Przeczulica i zdrętwienie nóg nasila się zwłaszcza gdy szaleje pogoda. Deszcz, wiatr i wahania ciśnienia nie nastrajają mnie pozytywnie, ale wciąż się nie poddaję i czekam na słońce 🙂 Tydzień temu, w niedzielę, polecieliśmy „małą” grupką ( ponad 80 maszyn ) na wycieczkę po Dolnym Śląsku ( ponad 300 km ). Było extra i jestem zadowolony z wyjazdu. Kilka razy spotkałem się ze znajomymi w Ryku pod kościołem garnizonowym na pogaduchach, a teraz z winy pogody drugi już dzień siedzę w wieży 🙁 Ale liczę na poprawę, bo za tydzień chcemy lecieć do Częstochowy na święcenie maszyn i otwarcie sezonu. Teraz będę uwieczniał wycieczki na filmikach, bo kupiłem sobie kamerkę 🙂

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.