17 styczeń 2016

Dzień 2182. Jutro będzie tydzień jak rezyduję na oddziale. Pierwsza nocka jakoś minęła choć spałem może dwie godzinki. We wtorek odstawili mi zolpidem definitywnie. Myślałem, że do rana nie dociągnę. Z jednej strony ból, napięcie i zdrętwienie, a z drugiej koleś charczący obok. Jako że spał non stop, to i chrapał non stop. Na trzeci dzień przenieśli mnie na inną salę. Wreszcie cisza ?. Choć nadal ledwo człapię to jest co raz lepiej. Codziennie ktoś mnie odwiedza, za co jestem wdzięczny pomimo, że tutaj czas odwiedzin jest krótki 14.15 do 15.30. Sobota i niedziela dłużej.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.