18 grudzień 2015

Dzień, a w zasadzie noc 2152. Trochę się opuściłem w pisaniu pamiętniczka. Przepraszam wiernych czytaczy i nowych padawanów. Ostatnie prawie trzy tygodnie zeszły mi na rozpamiętywaniu ostatnich miesięcy. W tle gra Epic Music Best of Two Steps From Hell. Polecam na odstresowanie w dobrych słuchawkach. Sesje mają po godzinie i miejscami zatykają. Poznałem ten typ muzyki jakiś czas temu i pozostałem mu wierny. Jak jadę w trasę i Ajlawju śpi, to wtedy zapuszczam Epic Music albo Libera czy Ashley i mogę jechać na koniec świata.   w zeszłym tygodniu zawiozłem z tatą Ajlawju do Kamiennej Góry. Tam, gdzie jeździłem na rehabilitację. Jest tam też klinika ortopedyczna, gdzie po siedemnastu latach po wypadku samochodowym, zoperowali jej lewe kolanko. Szpital w którym leżała po wypadku zafundował jej gronkowca w ranie. Przewiercili jej staw kolanowy i założyli wyciąg, bo złamaniu uległa panewka brzeżna, kości udowej lewej nogi. Kolano odzywało się bólem od dawna, ale dopiero teraz ból stał się tak upierdliwy, że zaczął przeszkadzać w chodzeniu i normalnym życiu. Kolanko zopeorowano, chwała doktorowi Rafałowi i teraz po rekonwalescencji czas na rehabilitację, a to już w naszym kraju i naszym NFZcie nie jest takie kolorowe. O postępach będę powiadamiał na łamach niniejszego ” Pamiętniczka”. Dziś wybrałem się na afterparty po niedawnych Motomikołajach, które zorganizowały przy mojej niewielkiej pomocy i wielu innych wspaniałych ludzi Ewa Palmowska, Ewa Evik Warenda, Ania C Cieślak, Asia Kostecka-Cyfert i Majka Marysia Bubińska i wiele innych wspaniałych osób. W paradzie brało udział blisko 500 motocyklistów, dziecka z hospicjów były zachwycone, a niestrudzone organizatorki już planują Dzień Kobiet, w swoim zwariowanym stylu. I chwała im za to. Mnie nogi bolą, ją bolą. Ajlawju cierpi, bo rączki niezwyczajne do używania kuli, a na łapkach pęcherzyki się już zrobiły mimo moich rowerowych rękawiczek. Pomyślę jak jej ulżyć, bo to jeszcze trzy tygodnie.

Motomikołaje

WP_20151217_002

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 18 grudzień 2015

  1. Wroblesia pisze:

    Ja chyba pamiętam ten wypadek! Twoje Ajlawju była poobijana na weselu mojego brata… Także super, że wróciłeś do swojego pisania! Ty naprawdę dobrze piszesz! Ja prawie codziennie sprawdzam, co tam u Ciebie! Pozdrowienia z daleka! :*

Możliwość komentowania jest wyłączona.