25 listopad 2015

Dzień 2129. Już po północy. O 6 jedziemy do Łodzi, a tam MRI i pierwszy wlew Ocrelizumabu. Czekałem na to ponad cztery lata, podwalając wysysać z siebie krew do badań i wlewać w żyły Bóg jeden wie jaki syf. Zbliża się ten moment, a mój organizm się buntuje. Czyżby coś wyczuwał? Nie. Raczej się po prostu denerwuje i już nie może doczekać efektu. Potrzebuję trochę energii, bo za parę dni Andrzejki i Zlot SOA. Tam będę tylko ze dwie, trzy godziny, bo przecież Andrzejki z naszą bandą. A 6 grudnia Motomikołaje 🙂 Też wielka impreza dla dzieciaków z hospicjów i Domów Dziecka. Żeby tam być potrzebuję tylko trochę zdrowia. Boziu PROSZĘ 🙂 🙂 🙂

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 25 listopad 2015

  1. Agata pisze:

    Wszyscy trzymamy kciuki 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.