16 listopad 2015

Dzień 2120. Dalej leje, a ja dalej umieram. Drugi dzień już siedzę w wieży i ruszyć się nie mam siły. Pomimo, że nocami po godzince ćwiczę, ból jest okropny. Ajlawju, jak już zwalczyła atak jelitówki, to złapała przeziębienie i katar. Jeszcze chociaż Miluś jakoś się trzyma. Czekam, aż pogoda się zmieni, bo wcześniej nie dam rady stanąć na nogi, a było by fajnie, bo 28 jest 3 zlot SoA i dobrze by było na dwie, trzy godzinki tam wpaść. Ale to wszystko zależy…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.