1 listopad 2015

Dzień 2105. Wszystkich Świętych. Ostatnia wlewa. Mam nadzieję że ostatnia, bo już jestem zmęczony tym bólem. Po powrocie do domu chwila odsapki i na cmentarz do Dadiego i Dziadków i cioteczek. Po powrocie obiad u Maminki i do domu. Ledwie dałem radę.

Na drugi dzień nawet nie wylazłem z wieży . Łupie mnie w kopytach, aż płakać się chce a pogoda piękna.

 

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.