6 wrzesień 2015

Dzień 2048. Minęło parę dni i dziś zrobiło się autentycznie zimno. 10-12 stopni i deszcz? To coś nowego. Po ostatniej wlewce wody święconej, niestety euforii nie zauważyłem. Nogi bolą i drętwieją, ale można z tym żyć. Za niecałe dwa tygodnie jadę po kolejny wlew i zaległe MRI. Będąc ostatnim razem, podpisałem papiery. Styczniowy wlew będzie podaniem Ocrelizumabu. Boże, niech tylko zacznie działać.

Wczoraj, przy pięknej pogodzie zaliczyliśmy z Milusiem i Piniem z Dzidzią Rajd na orientację, organizowany przez WRM MC Oława. Impreza się udała, 160 km przejechane, nogi zdrętwiałe ale było fajnie. Mam kumpla, który bez zobowiązań pożyczył mi kamerkę GO PRO, i mogłem nagrać trochę fajnego materiału.

WP_20150904_004

 

WP_20150905_019

WP_20150905_003

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 6 wrzesień 2015

  1. Agata pisze:

    Dzięki Braciszku,
    piękne ujęcie 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.