19 sierpień 2015

Dzień 2030. Wczoraj skończyłem wlewki solu do 24 rzutu, ale nogi bolą jak cholera. To najwyraźniej musi potrwać. Może trochę przetrzymałem i jak zwykle powrót potrwa. Upału na szczęście trochę minęły i jakoś można wytrzymać, ale klimka na 26stopni hula. Wczoraj był 19 sierpień, więc minęło dwa lata i pięć miesięcy jak Dadiego nie ma z nami. Tyle się pozmieniało. Wczoraj zakończyliśmy remont pokoju Milusia. Teraz będzie miał jasno. Jeszcze tylko trochę gadżetów i wykończeniówki i będzie wszystko cacy. Szkoda, że mnie sponiewierało, bo pogoda fajna i bym sobie polatał Żuczkiem, a tak trzeba czekać. Jak zwykle w moim, życiu ostatnimi czasy trzeba czekać i uczyć się pokory. Tak. Pokory…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 19 sierpień 2015

  1. KaśkaŻ. pisze:

    Trzymaj się chłopie!!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.