3 lipiec 2015

Dzień 2084. Wesele było super. Dla mnie do północy i przeze mnie do północy też dla Ajlawju. Po prostu nie spakowałem wszystkich moich cukierków i zrobiło się nieprzyjemnie. Zamiast około 3 w nocy, wziąłem dopiero w południe dnia następnego. Myślałem, że nie dożyję. Ale było fajnie.

Jak ktoś czytał 50 twarzy Greya to zrozumie następną fotkę. To widok z windy w hotelu gdzie mieszkaliśmy 🙂

WP_20150621_003

 

WP_20150620_012

 

WP_20150621_001Po weselu prawie udanym, moment i trzeba było się pakować na urlop. Sianożęty jak trzy lata wcześniej, ale nam tu pasuje. Tato przyjechał z nami i pomógł w rozpakowaniu, na miejscu był też szwagier, i też dołożył się do rozkładania. I tak w dwa dni, rancho było na miejscu 🙂

 

WP_20150627_004

WP_20150627_005

Początek taki sobie i wieczorki trochę chłodne i wietrzne

WP_20150628_008

Ale z dnia na dzień coraz cieplej, aż do przesady 3-8.07 koszmarny upał. W całej Europie. Ale damy radę. Nogi drętwieją aż miło, Ajlawju cierpi z powodu alergii, a stoimy w brzozowym lasku, na co nie jest obojętna :/  Ale plaża przyjemna, choć woda zimna jak pierun 16 stopni.

WP_20150630_019

WP_20150630_025

WP_20150702_001

Jeszcze tylko chciałem „podziękować” panom, którzy pod naszą nieobecność okradli nam mieszkanie. Żeby wam w gardle stanęło. Kiedyś was życie nauczy, że cudzego się nie rusza.

 

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.