18 maj 2015

Dzień 2038. Kolejna seria wlewek solumedrolu zaliczona. Zastanawiam się tylko, ile jeszcze przede mną takich operacji. Jestem tym już zmęczony. Potwornie zmęczony, i wiem, że działa to na mnie coraz słabiej. Wczoraj wybraliśmy się z Piniem, Agatką i Olcią do naszego pięknego Wrocławskiego Rynku. Jedynie Miluś się wyłamał z rodzinnej wycieczki. Posiedzieliśmy sącząc piwko (ja bez promilków) i było sympatycznie. Do Rynku wybraliśmy się Żuczkiem, co było dla Ajlawju debiutem. Dla mnie zresztą też. Diabełek ciągnie aż miło, więc na rajdzie w sobotę nie powinno być problemu.

Niestety nazajutrz forma uleciała jak wiatr, i cały dzień miałem wrażenie, że ból mnie wykończy.

WP_20150516_002

 

WP_20150516_005

WP_20150516_006WP_20150516_004

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.