9 maj 2015 23 rzut :(

Dzień 2029. Z punktualnością godną ważniejszej sprawy, po trzech miesiącach odezwał się mój sqrwiel. Jak zwykle nagle, w ciągu dwóch dni, a w zasadzie jednego, pozamiatał mnie aż miło. Przecież dopiero co się rozliczyłem z półpaścem, a za dwa tygodnie chcę przecież startować w Kocim Rajdzie. Jak mi nie pozwoli to się wkurzę nie na żarty. Cały rok czekałem, a tu taki numer. Wjazdówka zapłacona, noclegi też i co? A lekarz dopiero w poniedziałek, więc jakieś prochy zacznę od wtorku. Jeśli solumedrol to do soboty, i zostaje tydzień do rajdu. Musi się udać.  Zły jestem jak cholera, bo pogoda w miarę, a ja jak Roszpunka od trzech dni w mojej wieży siedzę i to jeszcze raczej nie koniec. Mam sprawy do załatwienia, a mocy nie ma. Jak zwykle trzeba czekać i być pokornym i cierpliwym…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.