19 kwiecień 2015

WP_20150419_005Dzień 2009. Dziś mija 25 miesięcy jak nie ma Dadiego. Wciąż smutno 🙁 Dziś moje urodziny i mój kochany organizm, też zrobił mi prezent. Podarował mi pięknego półpaśca, i co za tym idzie jutro kończę sanatorium i wracam do domu. Pięknie. Ucho mnie tak napieprza, że łzy ciekną i ledwo się skupiam nad tym co piszę. P.bóle nic nie dają. Wczoraj rozmawiałem z dwoma lekarkami. Pierwsza kazała obserwować, a druga stwierdziła, że to wysypka alergiczna. Czego oni ich uczą qrwa na tych studiach, nie szkodzić? I to wszystko? Żeby nie   sraczka już drugi dzień brałbym na to prochy. Koszmar. Jutro koło 10tej Moje Ajlawju zabiera mnie i zacznę leczenie. A tak wygląda efekt zaniechania leczenia przez ekipę z Kamiennej Dziury w poniedziałek po południu. Wypisali mnie ze szpitala bez recept na leki potrzebne do pozbycia się tego cholernego półpaśca. Jutro dzwonię do Rzecznika Praw Pacjenta. Przede mną nieprzespana nocka, bo tak boli, że łzy lecą ciurkiem…

WP_20150420_001

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.