27 marzec 1015

Dzień 1987. Wczoraj razem z moim Ajlawju zaliczyliśmy Łódź i chyba ostatnią wlewkę goowna, znaczy placebo. W czerwcu jeszcze badania kaszanki i we wrześniu jak wszystko dobrze pójdzie będzie pierwsza działka Ocrelizumabu. Ale jeszcze nie ma co się jarać, żeby nie zapeszyć. W końcu to jeszcze pół roku. Tymczasem za tydzień z kawałkiem jadę na parę tygodni do Czarnej Du… czytaj Kamiennej Góry. To moje ulubione uzdrowisko. Jak wrócę, to pod koniec maja chcę wystartować z moim ślubnym plecaczkiem w VI Kocim Rajdzie. Będzie to mój debiut, bo cztery razy brałem udział w organizowaniu tej imprezy, a teraz chcemy spróbować wystartować. Oczywiście na nowym (8 letnim) Żuczku 🙂 Burg jeszcze się nie sprzedał, ale nie ma pośpiechu.

DSC_0126

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.