23 luty 2015

Dzień 1957. Boże, niech to się już skończy. Metypred nie dał rady, więc od jutra Solumedrol o,5 mg w kanał. Jak po tym nie ruszy to już nie wiem.  Nogi chyba jeszcze mnie tak przez te pięć lat, nie bolały.  Tak bardzo i tak często. Co wieczór boję się nadchodzącej nocy. Dobrze, że nie mam snów, bo by pewnie jeszcze jakieś koszmary mnie dopadły. Albo może odwrotnie? Ale o tym się raczej nie przekonam, bo i jak. Pogoda coraz bardziej happy a ja niestety. Jak cały człowiek boli, to jak tu się pogodą i słońcem cieszyć. Nawet jabłka nie pomagają. Wlewka na korytarzu jak zwykle. Chętnych na pogaduchy zapraszam. 4 Wojskowy Szpital Kliniczny na Weigla 2 piętro Neurologia. od 10.30 gdzieś tam będę siedział na krzesełku.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.