8 luty 2015

Dzień 1942. Dziś niedziela i do tego pogoda mocno niestabilna. Dwa razy sypał śnieg, gęsto, ale tylko przez kilkanaście minut. Nie wyszedłem z wieży, bo czuję się fatalnie. Mam wrażenie, że od miesiąca mam wciąż rzut, ale to przecież nie może być, żeby tak raz za razem. Nie zmienia to faktu, że jestem do dupy. Niech ten czas się już skończy, bo mam dość.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.