13 listopad 2014

Dzień 1855. Dzień wczorajszy odcisnął swoje piętno na życiu całej mojej rodziny. Ajlawju, żona moja znaczy się, weszła w wiek dojrzały, kończąc wiek szczenięcy. Była impreza, albo nawet i trzy, i było Szampańskoje Igristoje i cytrynówka i księżycówka i góry przednich smakołyków. Szkoda, że oprócz jadła, napitki były poza moim zasięgiem. To jak być pierwszokomunista na swojej imprezie nie móc walnąć nic, poza tą cholerną oranżadą.  Nawet piwo bezalkoholowe marki Lech Free już mi się przejadło. Za jakie grzechy ja tak cierpię? I pomyśleć że jeszcze w zaduszki suczką śmigałem… Dziś uruchomiłem swoją skarbonkę na 5 złotówki. Milusiowi powoli tysiaka naskładałem, to teraz naskładam na Piaggio MP3. Żal mi suczkę gonić ale nie można stać w miejscu. Wiernie mi służyła i w zdrowiu i w chorobie, w słońcu i w deszczu. Mógłbym ją sprzedać choćby dziś za 5 i pół tysia ale brakuje mi 2 tysi na zakup następnego. A chciałbym w maju polecieć na Kocim Rajdzie. Zależy mi. Teraz tylko mój Mroczny Kolega może mi przeszkodzić. A jak nie będzie moto to jak? Na plecaka? Tak nie chcę. Nawet Miluś nie chce ze mną jeździć. Inna rzecz, że nie miał zbyt wiele okazji. Chciałbym mu to kiedyś wynagrodzić. Te nierozegrane mecze w kosza i w nogę, te nieprzejechane kilometry na rowerach, rolkach i moto oraz te nieprzełażone ścieżki w górach i niezjechane śnieżne stoki. Tyle naszej trójce uciekło wspaniałych rzeczy i wrażeń przez jakiś przepalony bezpiecznik w moim łbie. To niesprawiedliwe. Nie tak miało to być. Ale ch… trzeba się ogarnąć cisnąć dalej. W następną sobotę jest zlot SoA u Kudłatego. Bilet kupiony już dawno. Może z rana uda się na strzelnicy podziurawić trochę tarcz. Będzie  dobrze. Musi być.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.