26 lipiec 2014

Dzień 1735. Coraz większy niepokój, bo efekt po metypredzie znikomy, a czas się kończy. Pogoda w kratkę, albo upał i duchota albo zimno i leje. Oba przypadki są dla mnie raczej niekorzystne, ale co zrobić, skoro taki mamy klimat (cyt. min. E. Bieńkowską). Jeszcze będę chciał się zdzwonić z Doctore, ale nie wiem, co to pomoże. Miluś od przedwczoraj już w Italii. Jeszcze za wcześnie, żeby coś powiedzieć o wrażeniach bo kontakt zbyt krótki. Mam tylko nadzieję, że będzie happy.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 26 lipiec 2014

  1. Kaśka pisze:

    Jeszcze rozkocha się w Italii …
    Studia na Padwie… Bolonii …
    🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.