5 lipiec 2014

Dzień 1714. Dziś w nocy Miluś jedzie z dziadkami nad morze. Ajlawju jedzie z nimi, pomóc przy rozkładaniu „obozowiska” i  wraca w niedzielę w nocy. Miluś najpierw zaliczy dwa tygodnie w Sianożętach, później 10 dni na obozie w Rimini, i na koniec jeszcze raz Sianożęty, ale tym razem trzy tygodnie z nami. Zostanie mu jakiś tydzień i znowu szkoła. Przesrane. Wczoraj, a w zasadzie to już przedwczoraj postanowiłem pozałatwiać sprawy na mieście rumakiem. Poszukując magicznej żarówki do latarki która została po Dadim (6V dwuwłóknowa z minusem na kołnierzu, ogólnie wszyscy robią wielkie oczy, bo to jakiś chiński patent bez żadnych oznaczeń) wylądowałem na Hubskiej, gdzie trafiłem na zlot emerytów. Endriu, Kruszon i Johny, byli równie zaskoczeni jak ja. Wlaliśmy w siebie po kawulcu i postanowiliśmy nie przeszkadzać dowódcom w pracy 😉     Na drugi dzień też pojechałem suczką na rehabilitację, ale zawiódł akumulator i co postój musiałem kombinować jak ją odpalić. W poniedziałek bulbulator idzie do reklamacji. Na szczęście do szwagra, więc będzie błyskawicznie.

WP_20140703_005

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 5 lipiec 2014

  1. Endryu pisze:

    Oczywiście, że byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni. Nieplanowany spot to wielka rzadkość u emerytów ! Chłopaki w uniformach mają co raz trudniej. Z każdym rokiem do przodu to już inne czasy…

Możliwość komentowania jest wyłączona.