14 kwiecień 2014 – 18 rzut

Dzień 1632. Mleko się wylało. Po raz 18-ty. Minęło równo trzy miesiące. Był to czas zły, męczący i stracony. Dziś pojechaliśmy z Ajlawju do Bartka. Na szczęście miał dyżur, lecz na oddział mnie nie przyjął, bo po prostu nie miał miejsca. Zdecydowaliśmy się na wlewki z krzesełka ( w końcu w Łodzi już mnie tego nauczyli). Jadę rano, godzinka kroplówki i do domu. W ten sposób i w święta i w moje 42 urodziny będę w domu, a nie w szpitlu jak w sylwestra. To tylko pięć kroplówek. Musiałem zawiesić rehabilitację w samym środku zajęć, ale jak tylko skończę wlewki i trochę stanę na nogi, jadę dalej. Do tego jeszcze kriokomora i będzie komplet.

Jakiś tydzień temu byłem z Milusiem na rozdaniu nagród i dyplomów za kolejny konkurs wiedzy Asy z 6 klasy. Serce rosło jak stał tam między innymi finalistami. Ścianę dyplomami już bym wykleił.

WP_20140404_004

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 14 kwiecień 2014 – 18 rzut

  1. Kaśka pisze:

    Trzymaj się dzielnie!
    Szef kuchni poleca kawę ( w zestawie cukier,mleka brak)…skoro ranki planujesz spędzać w wojennym.
    🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.