17 marzec 2014

Dzień 1604. Dlaczego jak wieje to ja zdycham. Tak było w sobotę i tak jest dzisiaj, a ciśnienie w okolicy 1020 hPa. Całkiem do dupy. Wczoraj była niedziela, więc specjalnie się nie dziwiłem, że kiwam się w pionie, ale to trwa już dużo za długo.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 17 marzec 2014

  1. Kaśka pisze:

    Jeżeli Cię to pocieszy… Przez tą pogodę ja również zdycham. Koncepcje neurologów legły w gruzach…nie ma takiej mieszanki,która stawia mnie do pionu…a to tylko migrena+wietrzna pogoda. Z chęcią odłożyłaby głowę na ten czas na jakąś półkę…

Możliwość komentowania jest wyłączona.