15 styczeń 2014 – 17 rzut

 

Dzień 1543. Moja ukochana babcia Paulinka mawiała że na pochyłe drzewo to każda koza wlezie. No i od paru dni jest gorzej, właściwie od wyjścia ze szpitala. 17 rzut jak nic, w końcu prawie cztery miechy miałem względny spokój od FSM-u. Jeszcze nie zakończyłem sprawy z nerkami, a tu następne goowno się odzywa. Ciekawe co jeszcze się ujawni na początku tego roku… Z mojej byłej firmy odchodzi stara kadra. Z dniem jutrzejszym w stan spoczynku przechodzi Grzesiu R. a za miesiąc Janusz Sz, Sama młodzież zostaje. Strach się bać co to będzie, jak już nikt nas nie będzie pamiętał. Jutro muszę wbić się do neurologa po sterydy. Już raz miałem rzut przetrzymany, i trzymało mnie dużo dłużej. Myślę, że jakoś się uda. No i jeszcze też jutro do urologa. Nie wiem jak to zrobię, bo ledwo po schodach człapię.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.