10 styczeń 2014

Dzień 1538. O jedną noc się pomyliłem. Znowu poślizg, Ale obecne literki piszę już z kwadrata.  Lekarze co mogli zrobić z hydrauliką to zrobili, ale to dopiero pierwszy etap walki. Przede mną jeszcze co najmniej trzy. Pozbycie się kamieni z lewej nerki (bo to ponoć one są winne tych ostatnich incydentów), odwyk od leków ( z tym będzie trudniej) no i walka z FSM. Ale twardym trzeba być nie mientkim, jak mawiał mój szef kompanii i nie odwracać się dupskiem do losu. Pojutrze 22 finał Owsiaka, ale nie wiem, czy będę miał siły żeby pojechać do rynku na plac solny. Chciałbym, choć dziś na stronie SWB zamieściłem swoją rezygnację z członkostwa w Stowarzyszeniu. Brak siły i zdrowia. Przynajmniej teraz.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.