23 październik 2013

Dzień 1458. Kurde, do kompletu jeszcze dziś od rana zaczęły mnie kopyta napierniczać. Łupie, aż strach. Tu w szpitlu już od tygodnia ładują we mnie antybiotyki i mam nadzieję, że niedługo skończą. Muszę siedzieć jeszcze w przyszłym tygodniu, bo dopiero we wtorek mam urografię. Dopiero wtedy będę wiedział coś więcej. Ten nadplanowy szpital schrzanił mi kilka ważnych tematów. Mam nadzieję, że większość da się poprzekładać.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.