17 październik 2013

Dzień 1452. Niestety jeszcze tu poleżę. Infekcja słabo reaguje na podany antybiotyk, więc doktory chcą dołożyć jeszcze wypróbowany i niezawodny Biseptol. Do tego środki przeciwbólowe w razie potrzeby. Dopiero jak sobie z tym poradzą, wezmą się za kamienie. Qrwa, myślałem,że to już koniec na ten wieczór, ale nie. O 22 przyszła gorączka. Miałem szczęście, jak rzekła pielęgniarka, bo pan doktór jeszcze nie śpi. Na czole miałem 37,9 a przy prawym uchu 38,6. Pielęgniarka sugerowała wlewkę Pyralginy, a doktur tabletkę paracetamolu. Siostra wygrała. Pilnuję kroplówki i może zasnę. Po prostu czuję się rozbity jak schabowy przed obiadem. Co przyniesie jutro…

 

 

 

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 17 październik 2013

  1. Agata pisze:

    Jutro będzie lepiej !
    I tej wersji się będziemy trzymać 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.