21 wrzesień 2013 16 rzut

Dzień 1426. Pukało w skorupkę, pukało i się k… wykluło. 16 raz sie w mordę wykluło. Tak czułem, że mi cholera nie odpuści. Dziś od rana to już prawą nogą liście z chodnika zgarniałem. Tępo marszu przez życie też zdecydowanie zwolniło. Do kibla mam 15 metrów, a wyprawa trwa, jakbym na Kasprowy cisnął. Ale jutro też jest dzień,i rano będzie już druga wlewka. Żeby tylko sąsiad nie chrapał w nocy, bo będę miał nockę z bani. Stopery dopiero jutro, bowiem zapomniałem spakować. To na tyle, byki poprawię jutro. Byków nie było, a to jest moja „Niebieka Mila”

WP_20130921_001

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.