2 lipiec 2013

Dzień 1344. To już drugi dzień, jak Miluś z dziadkami rezyduje w Sianożentach. Ajlawju pojechała w sobotę razem n nimi, bo co osiem dłoni to nie sześć, a rozkładanie  mieszkania na prawie dwa miechy to nie w kij pierdział, a przystawka jest naprawdę duża.

zdj_cie0046   Kochanie wróciło do mnie w poniedziałek nad ranem, i właściwie cały dzień odsypiało ten szybki wyjazd. Milusia nie ma dopiero kilkadziesiąt godzin, a ja już tęsknię. W domu jakoś pusto i tylko Skype pozostaje, no i telefon. Przed wyjazdem nad morze, jeszcze trzeba się będzie do Łodzi pofatygować na kontrolne spuszczenie kaszanki i można jechać na plażę poleżeć pod parasolem, bo nie mogę się przegrzewać.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.