19 maj 2013

Dzień 1302. Niestety nie mam dobrych wieści.  🙁 Od powrotu z Łodzi tydzień temu z hakiem, kopyta napieprzają mnie w zasadzie nieustannie. Cukierki działają słabo i pomimo tego, to dawki nie zwiększam. To by było kręcenie się w kółko. Jutro jadę do Dottore, może coś doradzi, poza tym, chcę zacząć kolejną sesję aku. To też temat na jutro. Boli, ale mam dużo spraw do załatwienia i nikt tego za mnie nie zrobi. Już w sobotę rusza 4-ty Koci Rajd. Sprawa wygląda tak, że chce na nim być. Mam tam robotę do wykonania i sprawy osobiste z tym związane spadają na plan dalszy, aczkolwiek tylko zainteresowani wiedzą i widzą, że w przydzielonych do pracy zadaniach, brakuje jednej z ksywek LOL…

 

To już dwa miesiące jak Dadiego z nami nie ma… 🙁

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.