25 marzec 2013

Dzień 1249. Niewiele już zostało dni do końca turnusu, a ja zdycham. Mam nadzieję, że to tylko dzisiaj, bo halny po Wrocku duje, mróz po pyskach szczypie, fury nie chcą zapalić, a koty zamarzają pod zamarzniętymi furami (autentyk z mojego szpitla). Jutro, też jest dzień i też wzejdzie słońce (chyba, że nie wzejdzie). Mam kilka tematów do załatwienia i proszę cię Boziu daj mi trochę siły, żebym mógł jakoś funkcjonować.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.