10 marzec 2013

Dzień 1234. Jest 22.30. Mój Dadi walczy o życie w szpitalu im. 40 lecia na Kamieńskiego. Przed trzema godzinami miał awaryjną operację jelita grubego. Otwierali go już parę razy przez ostatnie kilka lat. A wszystko przez tego pieprzonego raka… Lekarze mówią, że najbliższe dwie doby będą decydujące. Ja w niego wierzę. Jest twardy. Jutro u niego będę. Muszą mnie wpuścić.                    I to tyle.  🙁

Dadi się wybudził i rozmawia, dzięki Bogu… jest szansa na lepsze jutro:) Teraz tylko czekać, czekać …….co będzie dalej.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.