1 marzec 2013

Dzień 1225. Od tygodnia rezyduję  w szpitalu rehabilitacyjnym na Poświęckiej we Wrocławiu. Jestem codziennie ćwiczony i masowany na sucho i mokro. Sam miód. Najlepsza sprawa, to fakt, że około 14-tej zmykam do domu na przepustkę, lecz niestety muszę wrócić na 21-szą. Ale jutro, po ćwiczeniach, desant aż do niedziejnego wieczora. Liczę, że całe to zamieszanie przyniesie oczekiwany skutek, i trochę lepiej stanę na nogi.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.