27 styczeń 2013

Dzień 1192. Dieta sterydowa trwa nadal, i w zasadzie ma się już ku końcowi, niestety skutek jest taki sobie. Raz jest całkiem,  całkiem a raz  całkiem, całkiem ale do dupy. Wczoraj razem z teściem, walczyłem ponad sześć godzin z hydrauliką i było w miarę. Na wieczór forma spadła. Dziś niedziela, to żadnych prac nie było, ale przyszła gdzieś 17-ta i forma sru o podłogę. Zresztą ciśnienie barometryczne tak właśnie się zachowuje. Leci w dół i sprawność kulasów robi to samo. Może one się solidaryzują z barometrem? Trzeba czekać, bo nic tu nie zmienię. Jeśli to wina pogody to front przejdzie dalej do Ruskich i „sie mi polepszy”.

Jutro zacznę szukać drzwi do furki. Najlepiej, jakbym znalazł w kolorze, to bym zaoszczędził na malowaniu. Ergo Hestia się nie popisał z wypłatą, i trzeba szukać oszczędności. Co z tego , że mam Casco, skoro różnica między wariantem kosztorysowym a serwisowym to 30o %. Mało tego, przy serwisowym musiałbym dopłacić 1200 zeta, bo drzwi kiedyś już były ponoć pryskane i policzyli mi 50 % amortyzacji. Banda złodziei i tyle.

PS specjalne pozdrowienia dla Ewy G. bo już się stęskniła za pamiętniczkiem 🙂

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 27 styczeń 2013

  1. Ania pisze:

    No w końcu napisałam do Cibie! Sprawdź maila! 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.