22 styczeń 2013

Dzień 1187. Na razie „dieta” sterydowa nie przynosi piorunującego efektu. Pomijając fakt, że Metypred to chyba esencja goryczy. Bez popitki, nie dało by rady go połknąć. „kwadrat” na razie mnie nie chce za daleko wypuścić, ale też nie może mnie wciąż trzymać. W niedzielę byliśmy całą paczką u Wesołków na otwarciu nowego salonu fryzjerskiego „Gabriella”, Dadiego wożę do lekarza na naświetlania wątroby, jutro muszę jechać do Toyoty umówić naprawę prawego boku, co mi go jakiś pacan porysował. A nogi bolą.

Dadi kochamy Cię. Trzymaj się.

DSC02272

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.