18 grudzień 2012

Dzień 1152. Trochę pojeździłem furką po mieście, bo przedświąteczne tematy były do pozałatwiania. Dobrze, że mam ten samochodzik, bez niego byłaby lipa. Jutro mam do przerobienia Milusia biurko. Ze dwie godziny mi zejdą. Dobrze, że wszystkie narzędzia przywiozłem z garażu dzisiaj, to jutro nie trzeba będzie ich tachać. Niestety jak to w domu, zawsze jest coś do naprawienia i czeka na swoją kolej. Ale się doczeka.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.