8 grudzień 2012

Dzień 1142. Wczoraj zaliczyliśmy ponownie szpital w Łodzi. Pobyt poszedł sprawnie, ale droga- koszmar. Rano do Sieradza jakoś poszło, ale dalej do Pabianic już lipa. Na szczęście Pabianice mają elegancką obwodniczkę. Wlewka to jakieś trzy godziny i do domu. Był mały problem z temperaturą, ale się wyjaśnił. Po „strzale w łeb” z termometru okazało się, że mam 37,5 stopnia. Od razu dostałem paracetamol, żeby móc przyjąć kroplówkę. Po pół godzinie pielęgniarka znowu zmierzyła mi temperaturę i dalej była za wysoka. Po przeprowadzeniu kilku prób na innych królikach doświadczalnych w postaci Ajlawju, Teścia i kilku innych pielęgniarek, okazało się, że termometr jest zwalony, i wsyscy są okazami zdrowia i lenistwa. Chcieliśmy wyruszyć koło 14-tej i tak się stało. Ale niestety, pomimo tego, że asfalt był czarny, droga była ciężka i przed Wrocławiem doszła jeszcze mgła. Ale mgła była jak mleko. Miejscami widocznoć nie przekraczała 10-15 metrów, a za 50 metrów już mgły nie było. I tak, co kilkaset metrów. Niektórym debilom nie przeszkadzało to cisnąć 180 po S8. Ich fury przecież hamują na pięciu metrach… Dziś jest jakby trochę lepiej pomimo, że gicze mnie dalej bolą. Poskakałem trochę po drabinie, bo trzeba było kilka otworków  w kuchni wywiercić. Zobaczymy jak będzie jutro. 21 grudnia dostałem zaproszenie od Bikersów na 20.00 na spotkanie Wigilijne do Szafranowego Baru na Legnicką 55D. Jak będę na chodzie, oczywiście pojadę. Może pewne sprawy się wyjaśnią? Co roku byłem i zamierzam tym razem też pójść. W styczniu 13  jest WOŚP, też chciałbym się pojawić. Mam przecież w SWB wielu znajomych od lat, i chciałbym ich mieć nadal.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.