3 listopad 2012

Dzień 1107. Dexaven  po pięciu zastrzykach niewiele pomógł. Do tego jeszcze odezwała się nereczka i urodziłem kamyk 5×5 mm. Mam wykorzystać jeszcze pozostałe pięć wstrzyknięć, i jesli nie będzie poprawy to za tydzień w sobotę idę na oddział na parę dni po solumedrol. Będę tak napompowany sterydami, że chyba pęknę.  Już po północy, tabletki łyknięte, żeby można było zakimać. Ale to jeszcze nie działa. Chyba będzie kolejna ciężka noc. Szkoda, bo już mnie to naprawdę zaczyna ostro męczyć.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.