26 październik 2012 – 12 rzut

Dzień 1098. CZARNA DUPA 🙁 To już 12 RZUT jak policzyłem. Minęło trzy miesiące z hakiem i od nowa się zaczyna. Znowu mnie tąpnęło. Najgorsze, że te cholery nadchodzą nagle i bez ostrzeżenia. W zeszłą sobotę jeszcze bawiłem się z kumplami, w niedzielę już czułem się słabiej, i tak prawie cały tydzień. Miałem nadzieję, że to wpływ pogody, ale niestety. Szpital w poniedziałek przez minimum tydzień i wysypka na plecach. Ale czego się nie robi by być pięknym. Gorzej, że od tych sterydów nie rosną muskuły, tylko wątroba dostaje po tyłku. A tą mam tylko jedną. Muszę wytrzymać jeszcze te parę dni, aż zacznę kurację. Wtedy powoli zacznie się polepszać. Tylko trzeba wytrzymać. A jutro miałem iść z całą ekipą do kina na „Skyfall”. Cholera mogę nie dać rady 🙁

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.