23 październik 2012

Dzień 1095. Sobotnia impreza udała się świetnie. Zajefajnie było spotkać tylu kumpli w jednym miejscu. Ajlawju trochę nawet popląsało. Będzie kupa fotek, to coś ładnego wkleję. Tymczasem wrzucę foto tabliczki co ją na pamiątkę dostałem. Nawet ładna ta stolniczka. Zawiśnie na ścianie jak Janosik na haku.

Wczoraj wieczorem już wiedziałem, że idzie cienki dzionek. Miałem problem z zaśnięciem, a dziś zdycham od rana. Z kwadratu w każdym razie, nigdzie nie wylazłem. Za bardzo mnie kopyta nap…ją. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, bo nawet  siły na zakupy nie mam.

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na 23 październik 2012

  1. Afera pisze:

    Nie wiem czy juz się z tym spotkałeś więc wklejam http://youtu.be/_RGBOf3Xt-A

    • McGyver pisze:

      Arturo, ja już przez to przeszedłem w 2010 w klinice w Katowicach. Balonikowanie żył szyjnych odchudziło mnie o 10 tysi. I to był jedyny efekt tej kuracji.

  2. Broda pisze:

    Cześć Piotrze. Cieszę się, że koledzy z KMP pamiętają o Tobie. Ale nic dziwnego. Jako kolega i towarzysz służby byłeś super. Życzę Ci jak najlepszego samopoczucia.

  3. McGyver pisze:

    Dzięki za dobre słowo Mareczku. Akurat znowu coś mnie moja cholera chyba dopadła i będzie się trzeba do szpitla położyć. Pozdrawiam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.