6 październik 2012

Dzień 1078. Generalnie niewiele się zmieniło. Na pewno pogoda. Dzień był ciepły i pogodny, ale na wieczór zaczęło lać. A jak wiadomo, ja bardzo lubię taką aurę. Mimo wszystko, czekam aż wróci ciepełko. Przyczepa już nasza. Trzeba ją trochę ogarnąć, tu i tam poczyścić i będzie git. W końcu siedemnaście latek to piękny wiek. Ważne, żeby w czasie urlopu fajnie się w niej żyło. Jutro niedziela i kolejny tydzień za pasem. Czekam na efekty tych trzech tygodni w Kamiennej Dziurze. Mówi się, że poprawa po rehabilitacji następuje po kilku tygodniach, więc czekam. To już umiem bardzo dobrze.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.