27 wrzesień 2012

Dzień 1069. Już w domciu. W zasadzie już koło 14-tej  byliśmy na miejscu. Podróż bez przygód i perturbacji. Ajlawju już bez problemu robi trasy, byle nie za długie. Jest ostrożnym i opanowanym kierowcą. Nabierze więcej wprawy poza miastem i będzie wszechstronnym driverem. Przy okazji zajechaliśmy do szpitla po receptę, bo moje drażetki mi się kończą, a bez nich bida. Nogi łupią mnie nadal, ale pani ordynator w Kamiennej Dziurze stwierdziła, że to może być efekt przetrenowania. Zobaczymy za jakiś czas…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.