24 wrzesień 2011

Dzień 1066. Poprawia się pogoda. Deszcze nie zakłócają trawienia, ale przyjdą jeszcze przed zapowiadanymi na koniec tygodnia upałami, po 30 stopinków. Wczoraj porwali mnie na wycieczkę, Black-Jack z Paulinką. Objechaliśmy górki wokół Lubachowa, i Trutnova,  Jacek zrobił potrzebne zakupy, wtrąciliśmy fantastyczny obiad i nazad do Kamiennej Dziury. Bardzo miło spędzone popołudnie, za które dziękuję fundatorom.

Jeszcze dwa dzionki i będę w domu. Od tygodnia już obrywam centymetr.

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.