20 wrzesień 2012

Dzień 1062. Kamienna Dziura. Jeszcze tydzień. Nie, żebym marudził, ale tu jest po prostu nudno. W zeszłą niedzielę wpadli do mnie Teście i Ajlawju z Milusiem. Piszę o tym dopiero teraz, bo padał deszcz, a wtedy internet na tym zadupiu idzie na grzyby. To były naprawdę najmilsze cztery i pół godziny. Wizyta uzupełniła moją spiżarnię i zapas dobrego humoru na kolejne prawie dwa tygodnie. Obowiązkowo odbyło się zwiedzanie terenu (Teściówka Marylka jeszcze tu nie była), i przy okazji omówienie najświeższych wiadomości z domu. Miluś zmęczony rozłożył się na moim łóżku i jeszcze trochę a by kimał,  potem w domu by rządził do północy. Ajlawju, w przyszły weckend wybiera się do swojej kumpelki  Magdulinki na jej ślub, i Miluś zostaje z Teściami. Fajnie, że znaleźli czas i zajechali do mnie, do tej zapomnianej krainy.

 

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 20 wrzesień 2012

  1. Afera pisze:

    Jaki on tfój 😀 Skóra zdarta z Ajlawju 😀

Możliwość komentowania jest wyłączona.