19 wrzesień 2012

Dzień 1061. Kamienna Dziura. Jestem tu już 14 dni. Dziś zmienił mi się współlokator. Jest Marek za Marka. Wczoraj było ciepło i słonecznie, a ja już od południa wiedziałem, że  będzie lało. Rano wstaję, a tu żaby z nieba cisną, aż miło. I  oczywiście moje chodzenie o 180 stopni w tył. Jutro ma być lepiej, więc czekam cierpliwie.

Dziś odwiedzili mnie moi rodzice. Mami i Dadi. Posiedzieli ze cztery godziny. Pogadaliśmy od serca, strzeliliśmy spacer i musieli jechać do Wrocka. Szkoda, bo też stęskniłem się za nimi okrutnie. Dziś jeszcze z Milusiem pogadam przez fona, bo wczoraj jakoś nie zdążyłem. Zarobiony byłem chyba. I jeszcze fotka.

 

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.