12 wrzesień 2012

Dzień 1054. Od rana leje opad. Chwilami wręcz rzęsiście. Pensjonariusze póki co jeszcze mają zabiegi, ale co robić po obiedzie? Na spacerek nie nada, chyba że popływać po parku. Innych atrakcji tu nie przewidziano. No jeszcze jest program pierwszy TV. Innych tu nie mamy. Nóżki łupią jak trza, i to od samego wczorajszego wieczora. Wiedziałem, że tak będzie i tyle. Przestanie banglać i się polepszy.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.