4 wrzesień 2012

Dzień 1048. Parę dni nie pisałem, bo zbierałem siły na wyjazd do Kamiennej Góry. Ja, po prostu nie cierpię opuszczać domu. Zwłaszcza samemu. Dobrze, że jest internet i Skype. Co wieczór będę mógł się widzieć i pogadać z Ajlawju, Milusiem czy Maminką , Dadim albo Dzidzią.  Jakoś to będzie. Dziś polatałem po mieście, jakieś półtorej godziny. Ciut lepsze samopoczucie i myśl, że dobry miesiąc nie będzie okazji polatać. Trudno. Była opcja, żebym pojechał do Kamiennej Burgmanem. Kuszące, ale odpuściłem. Bo co by było, jakby zrobiło się gorzej. Zamiast bike’a będzie nordic walking. Jakby ktoś chciał odwiedzić mnie w tej głuszy, to zapraszam. DCR Kamienna Góra ul. Korczaka 1.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.