22 sierpień 2012

Dzień 1035. Wczoraj ciężko nawalały mnie kulasy. Nie wiedzieć z czego. Rano pozałatwiałem najpilniejsze sprawy i po powrocie do kwadrata cierpiałem do wieczora. Dziś już było ciutku lepiej. Dalej sandały łupią jak cholera, ale jakby mniej. Polatałbym na moto. Może jutro.

Wczoraj moi rodziciele i Olesia wrócili z wakacji. Jednym słowem zamknęli sezon urlopowy 2012. Jeszcze Olesia jedzie na jakiś obóz i sru, nowy rok szkolny. Plecak na grzbiet i chłonąć wiedzę marsz.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.